One Shot
Otworzyłam oczy. Pierwsze co
zobaczyłam, to rażące światło. Kilka razy mrugnęłam. Oczy już przyzwyczaiły się
do światła więc próbowałam usiąść. Gdy
się podniosłam poczułam bolesne pulsowanie w skroniach. Zignorowałam ból i szybko siadłam. Rozglądam
się, nie mam pojęcia gdzie jestem. Chyba znajduję się w pociągu. Patrzę w lewo.
Widzę śnieg za oknem… A może deszcz? Sama nie wiem co to… Jest noc. Bez
zastanowienia wstaję z siedzenia. Coś
zsunęło się z moich kolan, ze stłumionym łoskotem spadając na podłogę. Dopiero
teraz zobaczyłam że na moich nogach
leżała torba. Schylam się by ją podnieść. Wtem czuję ogromny ból w klatce
piersiowej. Kręci mi się w głowie. Zataczam się po czym znów siadam. Głęboko
oddycham. Nagle słyszę cichy męski głos:
- A więc obudziłaś się wreszcie? –
Spoglądam w prawo i widzę chłopaka z kapturem na głowie. Z moich ust samoistnie
wyrwało się pytanie:
- Ehh, nie wiem gdzie jestem. Możesz
mi powiedzieć? – Zakapturzona postać oparła się o ścianę plecami. Zobaczyłam
twarz tej postaci, a raczej… Połowę twarzy. Zauważyłam tylko ciemne zmierzwione
włosy chłopaka. Patrzył on przez dość długą chwilę w podłogę, po czym zaczął
mówić:
- Moje imię to Naoki. Nie mam pojęcia
co cię tu sprowadziło, znajdujemy się w innym świecie od twojego. Jest tu dużo
niebezpiecznych stworzeń i miejsc. Znalazłem cię niedaleko Czarnej Rzeki. Byłaś
nieprzytomna, mokra i ranna, nie mogłem cię zostawić na pewną śmierć więc
zabrałem cię w bezpieczne miejsce i opatrzyłem.
- Bardzo dziękuję, gdyby nie ty pewnie
już dawno bym nie żyła. Mam na imię Naomi. Miło mi cię poznać. – Chłopak zbadał
mnie wzrokiem po czym lekko się uśmiechnął. Wtedy gdy się na mnie popatrzył
ujrzałam jego oczy. Były bardzo przejrzyste i błękitne… piękne i
niezwykłe. Gdyby on się nie poruszył
wbijałabym wzrok w jego niesamowite oczy przez całą wieczność. Chłopak zdjął
płaszcz. Zadałam kolejne pytanie. – Powiesz mi gdzie jedziemy? – Błękitnooki
spojrzał się znów na mnie i zaczął mówić:
- Jedziemy teraz w stronę Opuszczonego
Miasta, tam mieszkam. Zostaniesz u mnie i w tym czasie będziemy dążyli do
przywrócenia cię do twojego świata.
Naoki widząc że trzęsę się z zimna
wyciągnął z torby puchatą kurtkę podając mi ją z niepokojem na twarzy. Włożyłam
ją i poszłam z nim w stronę wyjścia.
Naoki wychodząc na zewnątrz szybko i
sprytnie znów nałożył swój płaszcz. Na dworze padał deszcz i było bardzo
ciemno. Wydawało mi się że jest późno w nocy ale nie byłam zmęczona. Długo
spałam w pociągu… Idąc za nim zobaczyłam krew na jego policzku. Zapytałam co
się stało lecz chłopak nie odpowiedział i szedł dalej.
W końcu zatrzymaliśmy się przed jakimś
domem. Wyglądał dość tajemniczo i mrocznie. Prawie cały budynek porastały
winorośla, posiadał wysokie i smukłe okna. Był stary, na dachu brakowało połowy
dachówek, kawałki muru były wszędzie porozrzucane, między innymi – popadał w
ruinę.
- Tutaj mieszkam, wejdź.
- Ten dom wygląda… całkiem tajemniczo,
podoba mi się – Naoki popatrzył na mnie wesołym wzrokiem i wszedł Do środka.
- Czuj się jak u siebie – Powiedział
chłopak zdejmując płaszcz. Wszedł na górę i wyszedł na taras.
- Dziękuję…Naoki – Rozebrałam kurtkę i
poszłam za nim na taras. Nie chciałam być sama.
Zaczęłam się zastanawiać czemu się tu
znalazłam. Dalej mnie to męczyło, ale…
- Coś się stało? – Spytał błękitnooki,
nie odwracając się.
- N-Nie, ja… po prostu….jestem troszkę
zagubiona, nie wiem gdzie jestem ani jak się tu znalazłam… i czy kiedykolwiek
wrócę do swojego świata… - Po policzkach zaczęły mi spływać łzy. Chłopak
odwrócił się do mnie i bez słowa przytulił. Wtuliłam się w niego i zaczęłam
ryczeć jak małe dziecko. Naoki pachniał świeżym powietrzem i lasem.
- Wszystko będzie dobrze – Uspokajał
mnie chłopak głaszcząc kojąco po głowie. -
Zrobię wszystko byś jak najszybciej wróciła do swojego domu – Naoki
popatrzył się na mnie i uśmiechnął się na mnie z troską. Odsunęłam się od niego
i ocierając łzy powiedziałam:
- Przepraszam cię za to – Spojrzałam
się na jego koszulkę, była mokra od mojego płaczu.
- Heh, nic się nie stało, każdy ma
czasem chwilę słabości. – Naoki patrzył
na mnie chwilę z zamyśleniem po czym powiedział:
- Pewnie jesteś zmęczona tym
wszystkim, może chodźmy spać a jutro pomyślimy jak cię stąd wydostać. – Chłopak
zaprowadził do sypialni. – Niestety mam jedno łóżko więc będę spał na podłodze.
–Błękitnooki poszedł do sąsiedniego pokoju a ja usiadłam na łóżku, było bardzo
miękkie ‘’ zmieścilibyśmy się na nim oboje’’ – pomyślałam. Naoki przyniósł z pokoju poduszkę kołdrę, dwa
koce i podał mi jeden. – W nocy jest tu trochę zimno, weź jeden.
- Dziękuję – Odparłam i położyłam koc
na łóżku.
- Pozwolisz, że zmienię koszulkę?
- A, tak… i Jeszcze raz za to
przepraszam – Powiedziałam zażenowana i patrzyłam jak Naoki jednym ruchem
ściąga mokrą bluzkę i szuka w szafie czegoś innego. Patrzyłam z fascynacją na
jego mięśnie. Chłopak z pewnością był dobrze zbudowany. ‘’Zaraz, ja gapię się
na klatę obcego faceta!’’ po tej myśli zrobiłam się całą czerwona i spuściłam
wzrok Spojrzałam wtedy na siebie. Moje ciuchy były brudne i trochę mokre.
Błękitnooki podszedł do mnie i podał jedną ze swoich koszul mówiąc:
- Niestety nie mam nic dla dziewczyny
ale to najmniejsza koszula jaką znalazłem, załóż ją możesz pójść do drugiego
pokoju.
- Dobrze, dziękuję – Powiedziałam i
przebrałam się w innym pokoju. To była najmniejsza koszula Naokiego a i tak sięgała mi do połowy ud,
westchnęłam i poszłam do sypialni. Chłopak już siedział na swoim posłaniu i
trzymał w rękach mapę. Nic nie mówiąc położyłam się na łóżku i gdy już oczy
same mi się zamykały usłyszałam szept chłopaka:
- Dobranoc, Naomi.
Po nocy, gdy byliśmy już wypoczęci
ubraliśmy się (ja w ciuchy Naokiego) i wyszliśmy na zewnątrz. Postanowiliśmy
zabrać się za odszukanie jakiegoś… Jakiegoś czegoś o czym mówił chłopak ale nie miałam pojęcia
co to było. Gdy byliśmy już przed domem… Ten świat wyglądał o wiele piękniej
niż nocą. Teraz widziałam, że miasto było na skale, a obok płynęła rzeka… A
może jezioro? W sumie dziwnie to wyglądało. Woda była taka…Inna, mdła. Z obu
stron tej… Rzeki? Były dwa lasy a w oddali było widać góry. Prawdopodobnie po
drugiej stronie lasu, były tory po,
których jechaliśmy pociągiem zeszłej nocy… Chłopak wyjaśnił też, że musimy
poszukać ziół o nazwie ‘’Ahrim’’ i
‘’Mihra’’, które mieliśmy zdobyć od jakiś demonów… Sam nie wiem jakich, w końcu
to nie mój świat, więc nie wiem czego się spodziewać… Naoki zapytał mnie po
chwili:
- A więc, zobacz czy masz dziś
szczęście. Jak myślisz, w którą stronę mamy iść aby znaleźć demony?
- Myślę, że powinniśmy iść w prawo, w
stronę lasu… - Chłopak uśmiechnął się i poszedł tam gdzie mu mówiłam.
Po jakiejś godzinie marszu napotkaliśmy na swojej drodze demona płci
żeńskiej. Naoki od razu przybrał gniewną minę i zasłonił mnie swoim własnym
ciałem. Znów się zarumieniłam Demonica przedstawiła się jako Reiko i
powiedziała, że da nam składniki jeśli damy jej coś w zamian. Nie miałam
pojęcia co moglibyśmy jej dać lecz chłopak bez namysłu wyciągnął nóż ze swojego
buta, i przeciągnął go po swojej dłoni. Otworzyłam oczy ze zdumienia gdy po
jego ręce leciał strumień krwi.
- Hmm… - Powiedziała znudzona Reiko –
Dajesz mi w zamian swoją krew? No w ostateczności może być. – Demonica wzięła
ręke chłopaka i zaczęła ją lizać. Naoki zaciskał drugą pięść z bólu lecz nie
odzywał się. Gdy upiór przestał pić wyciągnęła zza pleców dwa świecące korzenie
i rzucił mi je. – Macie to czego chcieliście, a teraz wynoście się stąd, bo nie
będę już taka milutka. – Posłuchaliśmy demonicy.
Gdy mieliśmy potrzebne składniki
wróciliśmy ale nie pod dom Naokiego.
- Co tu robimy? – Zapytałam z
niepokojem.
- W tym domu są księgi z zaklęciami i
inne takie… Tutaj mieszkał kiedyś mag. Ale teraz jestem sam w tym świecie… Nie
licząc demonów i innych złych istot. – Chłopak zrobił smutną minę lecz po
chwili się otrząsnął i zaczął mówić
dalej:
- Tam otworzymy portal za pomocą
zaklęcia i ziół. Chyba chcesz już wracać…- Naoki wszedł do domu.
Stanęłam przed domem i zapytałam się
sama siebie… Czy chcę już wracać? Na pewno?
Gdy byłam już domu Naoki przeczytał
coś z jakiejś księgi. Sypnął składnikami na ziemię i… Portal się otworzył.
Dręczyło mnie sumienie. Nie wiedziałam czy wracać czy zostać… Bardzo podoba mi
się ten świat… I Naoki…
- Naoki…? – Odwróciłam się do chłopaka
a ten popatrzył na mnie z nadzieją w oczach,’’ czy on też mnie polubił?’’
- Tak?
- Chciałam ci powiedzieć…. Nie podziękowałam ci jeszcze za to co dla
mnie zrobiłeś… Jestem ci… - W tej chwili głos mi się załamał – Naprawdę
wdzięczna…. – Szybko odwróciłam się od niego żeby nie zobaczył moich łez.
Wzięłam głęboki wdech. ‘’ Żegnaj… Naoki…’’
- Czekaj…! – Krzyknął chłopak łapiąc
mnie za rękę. Odwróciłam się a on patrzył na mnie z wielkim smutkiem w oczach. –
Mam… ci coś do powiedzenia…
- Naoki…? – Spojrzałam w jego piękne
błękitne oczy. Po jego policzkach zaczęły płynąć łzy.
- Proszę… nie… zostawiaj mnie…Nie chcę
być już sam..Ja..Naomi, zakochałem się w tobie. – Gdy to usłyszałam ulżyło mi. Naoki
chyba to zauważył i przyciągnął do siebie po czym mnie pocałował. To była
najpiękniejsza chwila w moim życiu.
Upojeni uśmiechaliśmy się do siebie
dotykając czołami.
- Nie zostawię cię Naoki, ja też się w tobie
zakochałam. – Mówiąc to bardzo się zarumieniłam.
- Chodźmy do domu. – Powiedział
błękitnooki biorąc mnie za rękę i prowadząc do nowego, nieznanego dla mnie
świata…
I koniec! Mam nadzieję, że się podobało, przepraszam za powtórzenia i błędy ( jestem początkującą pisarką xD ) Ananas namówił mnie do tego żeby zrobić z one shota normalny fanfick i myślę, że to bardzo dobry pomysł, ponieważ dużo rzeczy jest tu niewyjaśnionych a mam wenę na rozwianie wszystkich wątpliwości :D. No, to chyba tyle, mówiła dla was: Żelek o.O
